Zarządzanie

Jak czytać raport informatyków, gdy nie jesteś informatykiem

Słownik tłumaczący żargon IT na ryzyko, koszt i przewagę — dla nie-informatyków.

Najczęstszy problem na styku zarząd–IT to nie zła wola, lecz język. Oto kilka „tłumaczeń", które warto mieć pod ręką.

SłyszyszPytaj o
„Potrzebujemy redundancji / HA"Ile kosztuje godzina przestoju i czy nakład się broni?
„System jest legacy"Jakie konkretne ryzyko biznesowe i koszt zwłoki?
„To kwestia bezpieczeństwa"Jakie zagrożenie, jakie prawdopodobieństwo, jaki skutek?
„Musimy zmodernizować"Jaki efekt biznesowy i jak go zmierzymy?
„Trzeba zmigrować do chmury"Jakie TCO w 5 lat względem obecnego rozwiązania?

Zasada nadrzędna: liczby zamiast przymiotników

Dobry dział IT odpowie na te pytania bez problemu — liczbą, terminem, kwotą. Jeśli odpowiedzią jest kolejny żargon zamiast liczb, to nie znaczy, że ktoś kłamie. Znaczy, że warto sięgnąć po niezależną opinię, która przełoży technikę na język decyzji.

Trzy pytania uniwersalne

  • Co się stanie, jeśli tego nie zrobimy? (koszt zaniechania)
  • Jak zmierzymy, że to zadziałało? (metryka sukcesu)
  • Czy jest tańsza opcja, która daje 80% efektu? (proporcja koszt/efekt)

Zobacz, jak przekładamy technikę na język zarządu →

Potrzebujecie niezależnego tłumacza technologii?

Wejdziemy między zarząd a dział IT i przełożymy chaos techniczny na konkretną decyzję.